Klienci szukają prawnika w Google, ale trafiają do konkurencji. Sprawdź 5 błędów, przez które kancelaria traci widoczność — i co z tym zrobić.

Klient ma problem prawny. Wpisuje w Google „adwokat Kraków prawo rodzinne". Klika w jeden z pierwszych wyników — prawdopodobnie nie Twój. Nie dlatego, że Twoja kancelaria jest gorsza. Dlatego, że strona nie daje Google wystarczająco jasnego sygnału, żeby pokazać ją w odpowiednim momencie, odpowiedniej osobie.
Przeglądałem w ostatnich miesiącach dziesiątki stron kancelarii z różnych miast — Białegostoku, Warszawy, Krakowa, Wrocławia. Pięć błędów powtarza się tak konsekwentnie, że zacząłem je liczyć. Poniżej każdy z nich — z konkretnym wyjaśnieniem co się dzieje i co z tym zrobić.
Kiedy potencjalny klient szuka pomocy prawnej, rzadko wpisuje w Google samo słowo „adwokat". Częściej pisze: „adwokat Kraków prawo rodzinne" albo „radca prawny Wrocław umowy". To właśnie te frazy — z miastem i specjalizacją — generują ruch, który zamienia się w telefon do kancelarii.
Z kilkunastu stron kancelarii z Podlasia, które sprawdziłem niedawno, tylko dwie miały nazwę miasta w nagłówku H1. Reszta opisywała usługi ogólnie, jakby pisała dla całej Polski. Efekt jest przewidywalny: strona może być technicznie bez zarzutu, a Google nie wie komu ją pokazać.
Rozwiązanie jest proste. Dodaj lokalne frazy do tytułu strony głównej i nagłówka H1. Pierwszy akapit treści to też dobre miejsce — Google czyta go uważniej niż resztę. Każda specjalizacja powinna mieć własną podstronę z tytułem i treścią pisaną pod pytania, które klienci faktycznie wpisują.
„Zajmujemy się prawem cywilnym, karnym, rodzinnym, pracowniczym i gospodarczym" — takie zdanie na stronie głównej brzmi szeroko, ale dla Google jest bezużyteczne. Jeśli chcesz być widoczny na dziesiątki różnych fraz, potrzebujesz dziesiątek różnych stron.
Każda specjalizacja to osobna intencja wyszukiwania. Osoba szukająca pomocy w sprawie rozwodowej i osoba szukająca prawnika do obsługi spółki mają inne pytania, inne słowa kluczowe, inne obawy. Jedna strona nie odpowie na oba.
Stwórz własną podstronę dla każdej kluczowej specjalizacji. Każda z nich potrzebuje unikalnego tytułu, własnego H1 i treści pisanej pod konkretne pytania klientów z tej dziedziny — nie kopiuj tekstu z innej podstrony z zamienionym słowem. To nie jest duplikacja treści. To architektura, która pozwala Google prawidłowo skatalogować Twoją ofertę.
„Świadczymy kompleksową obsługę prawną w zakresie prawa zobowiązań, prawa rzeczowego oraz prawa procesowego" — to zdanie ma sens dla prawnika. Dla klienta, który trafia na stronę w chwili kryzysu, brzmi jak obcy język.
Klient szukający kancelarii zazwyczaj nie jest prawnikiem. Szuka kogoś, kto pomoże mu rozwiązać konkretny problem: odzyskać dług, wygrać sprawę o alimenty, zabezpieczyć umowę przed podpisaniem. Strona napisana żargonem odpycha odwiedzającego — a wysoki współczynnik odrzuceń jest sygnałem ostrzegawczym dla Google.
Przejrzyj treść strony i odpowiedz na pytanie: czy klient bez wykształcenia prawniczego rozumie, w czym mu pomagasz? Pisz zdaniami krótkimi, z perspektywy problemu klienta. Nie z perspektywy dziedziny prawa.
Połowa wyników dla fraz lokalnych to tzw. Local Pack — mapa z trzema wizytówkami. Kancelarie, które tam się pojawiają, zbierają kliknięcia zanim użytkownik trafi na jakąkolwiek stronę. To bezpłatna, bardzo skuteczna przestrzeń.
Profil Google Business bez zdjęć, bez opisu, z brakującymi godzinami pracy nie tylko nie pomaga — obniża zaufanie klienta już na starcie. Recenzje w Google to jeden z głównych czynników przy wyborze prawnika. Widziałem kancelarie z pustym profilem i piękną stroną — i kancelarie z dobrze uzupełnionym profilem i przeciętną stroną. Ta druga grupa miała więcej telefonów.
Zweryfikuj profil Google Business i uzupełnij wszystkie pola: opis, kategorie, godziny, minimum 10 zdjęć. Zbieraj recenzje aktywnie i odpowiadaj na każdą z nich. Numer telefonu i adres muszą być identyczne na stronie i w profilu — Google porównuje te dane i rozbieżności mu przeszkadzają.
Google coraz częściej odpowiada na pytania bezpośrednio w wynikach wyszukiwania — w sekcji „Ludzie pytają też" i w AI Overviews. Żeby kancelaria była cytowana w tych odpowiedziach, strona musi mieć FAQ ze schematem FAQPage w JSON-LD.
To kilkanaście linijek kodu, nie godzina pracy technicznej. Kancelarie, które to wdrożyły, pojawiają się w rozbudowanych wynikach — z widocznymi pytaniami i odpowiedziami już na stronie wyszukiwarki, przed kliknięciem. To realna przewaga nad konkurencją, która tego nie zrobiła.
Dodaj sekcję FAQ na każdej kluczowej podstronie — minimum 5 pytań. Pytania pisz tak, jak klienci je wpisują: całymi zdaniami, nie fachową terminologią. Odpowiedzi powinny być zrozumiałe bez czytania całej strony.
Żaden z tych błędów nie wymaga przebudowy strony od zera. Większość da się naprawić przez dobre treści, właściwą strukturę podstron i kilka godzin pracy technicznej.
Jeśli chcesz wiedzieć, który z tych błędów dotyczy Twojej kancelarii — napisz. Wyślę krótką analizę.